Nederlands Polski

Atelier Grzegorz

Ulica w centrum Tilburga. Idąc mijamy wiele sklepów z różnych branż, każdy kolorowy, bijący w oczy neonami, które powinny przyciągać klientów. Gdzieś w połowie ulicy widzimy zupełnie inny punkt, miejsce które przyciąga z ulicy swoim spokojem, czarno białym napisem z nożyczkami. Wchodząc do środka urządzonego ze smakiem i dającego nam poczucie wyjątkowości, wita mnie Grzegorz, właściciel i zarazem jedyny tutaj wulkan fryzjerskich pomysłów. Jego dbałość o szczegóły od razu rzuca nam się w oczy, gra kolorów i minimalizm powoduje że można się tam dobrze poczuć. To miejsce to już drugi jego lokal, gdzie przeprowadził się kilka miesięcy temu i jak sam mówi to był dobry wybór, zwyczajnie lepsza lokalizacja.

Ale wróćmy do początków tego przedsięwzięcia - Grzegorz ukończył szkołę fryzjerstwa w Częstochowie, gdzie rozpoczynał swoją przygodę z fryzjerstwem. Miał tam swój pierwszy salon fryzjerski, który zdecydował się chwilowo zamknąć i wyruszył poprzez firmę E&A do pracy w Holandii na nie dłużej niż 2 miesiące, tak wtedy myślał . Pracując w Albert Heijn zaczął intensywnie myśleć o otwarciu swojego salonu w Tilburgu. Jak sam mówi - fryzjerstwo zawsze było jego pasją i tym czym chciał się zajmować. Po około roku pracy w E&A zdecydował się na ten krok, najpierw znalazł odpowiedni lokal, a potem udał się do “Kamer van Koophandel” (gdzie rejestruje się działalność gospodarczą) i po około 30 minutach był już dumnym właścicielem własnej firmy w Holandii. Bardzo pozytywnie go zaskoczyło, że tak łatwo i szybko można to tutaj załatwić. Później już tylko przygotował salon i nożyczki poszły w ruch.

To co wszędzie jest ważne to jakość i jak sam mówi ceny są konkurencyjne, a jakość z najwyższej półki, „pracuje produktami najwyższej jakości firmy Trinity” mówi Grzegorz, „jeżdżę na wiele kursów z tej firmy i staram się być ciągle na bieżąco z wszelkimi nowymi trendami”. A gdzie będzie Grzegorz za parę lat? Może większy salon, kilku fryzjerów i wielu stałych klientów. Czas pokaże.

Od 3 miesięcy w atelier u Grzegorza jest możliwość poddania się zabiegom kosmetycznym, którymi zajmuje się pani Ania, ale to już może temat na inny wywiad.

Życzymy samych sukcesów i przede wszystkim „wielki szacun” za odwagę i samozaparcie w podjęciu decyzji o własnej działalności w Holandii. Grzegorz nadal pamięta o dobrze spędzonym roku w E&A, a przede wszystkim o kolegach i koleżankach, których miał okazje u nas poznać. Dlatego przygotował dla pracowników E&A specjalną obniżkę cen o 25%. Zapraszamy zatem do skorzystania z tej okazji.


facebook